Pregnancy self-care essentials

Witajcie! Dzisiaj przychodzę z długo wyczekiwanym przez niektóre z Was postem. Od momentu, gdy podzieliłam się z Wami nowiną o tym, że zostanę mamą, przybyło mi dużo nowych obserwatorek (piszę celowo w rodzaju żeńskim), bo chodzi mi tu głównie o obserwatorki, które również spodziewały, bądź spodziewają się jeszcze dziecka. I to do Was tym razem kieruję ten post, dlatego pozwólcie, że pozwolę sobie kontynuować tekst w rodzaju żeńskim. Ja już od ponad dwóch miesięcy jestem mamą, ale wciąż dostaję od Was pytania dotyczące ciąży. Większość z nich dotyczy pielęgnacji skóry w ciąży. Chociaż nigdy nie pokazałam Wam jak wygląda mój brzuch po ciąży (nie pokazywałam go także i przed ciążą), to wywnioskowałyście, że nie mam rozstępów i bardzo często pytacie o to, jakim cudem udało mi się ich uniknąć w ciąży. I tutaj rzeczywiście macie rację - w ciąży nie pojawiły mi się żadne rozstępy, ani na brzuchu, ani w innych miejscach. To jednak nie oznacza, że tych rozstępów nie mam wcale, bo mam.

pij wodę!

Pierwsze rozstępy pojawiły mi się już w okresie gimnazjum. Nie pamiętam dokładnie ile miałam lat, ale właściwie byłam jeszcze dzieckiem. Może to teraz trochę nie na temat, ale ta historia wiele Wam wyjaśni. Zawsze byłam bardzo szczupłym dzieckiem, ale kiedy zaczął się okres dojrzewania, moja przemiana materii trochę się zmieniła i pojawiły się pierwsze fałdki. Po prostu szybko i mocno przytyłam. Nie byłam jakoś bardzo otyła, ale nazwijmy to: „pełniejsza”. W tym czasie moja skóra nie zdążyła odpowiednio się rozciągnąć, więc pojawiły się pierwsze rozstępy - na udach i pośladkach. Wtedy wydawało mi się, że tak już po prostu jest i musi być. I nic z tym nie zrobiłam. To był ogromny błąd, ale czego tu wymagać od nastolatki, która nie znała się wtedy kompletnie na pielęgnacji. Takim sposobem te „tygrysie paski” pozostały ze mną po dzień dzisiejszy. Jednak później, w liceum, postanowiłam (to było bardzo modne) odchudzać się i zaczęłam bardziej świadomie dbać o swój wygląd. Chciałam zrobić wszystko, by tych rozstępów się pozbyć. Dowiedziałam się wtedy, że jedną z ważniejszych ról w pielęgnacji skóry pełni nawilżenie. Wiem, to nic odkrywczego, wszyscy o tym przecież doskonale wiemy. Ale chociaż wydaje się to takie oczywiste, same z pewnością też popełniacie te same błędy co ja. Otóż odpowiednie nawilżenie skóry to nie tylko smarowanie jej balsamem, czy olejkiem, ale przede wszystkim - picie wody. Nawet jeśli wydaje Wam się, że przecież pijecie dużo wody, to uwierzcie mi, że to może być za mało dla Waszego organizmu. Woda naprawdę działa cuda, więc warto pilnować tego, żeby pić przynajmniej 1,5 / 2 litry wody dziennie, ponieważ 60% naszego ciała stanowi właśnie ona. Jeśli dostarczycie odpowiednią ilość wody do organizmu, nie będzie on odkładał jej na później (przez co nie będziecie opuchnięte). Bardzo wiele kobiet skarży się na spuchnięte kończyny w ciąży i faktycznie, częściową przyczyną może być oczywiście gospodarka hormonalna, ale w większości to po prostu zbyt mała ilość przyjmowanej wody. Piszę o tym jako pierwszy punkt dotyczący pielęgnacji w ciąży, gdyż jest to moim zdaniem jeden z najważniejszych elementów i chciałbym, abyście naprawdę wzięły to sobie do serca. Ja nie jestem dobrym przykładem, jeśli chodzi o picie wody, bo piję jej zdecydowanie za mało, ale w ciąży naprawdę dużo bardziej się pilnowałam. Wstawałam nawet w nocy, aby napić się wody i faktycznie przyniosło to efekty. Powinnam zostawić sobie ten dobry nawyk na zawsze, ale muszę nad tym jeszcze popracować.

NA ROZSTĘPY...

Powróćmy jednak na chwilę do tematu rozstępów. Jak już wspomniałam pojawiają się one na wskutek nadmiernego rozciągania się skóry, na co wszystkie ciężarne są rzecz jasna narażone. Stąd właśnie najczęściej rozstępy pojawiają się na brzuszku, gdzie wiadomo skóra rozciąga się najbardziej. Nie chcę się mądrować, bo oczywiście elastyczność naszej skóry jest także uwarunkowana genetycznie, więc jeśli ktoś ma silne skłonności do powstawania rozstępów to nie ma siły, pewnie i tak się pojawią. Ja miałam to szczęście, że wystarczyła odpowiednia pielęgnacja, aby ten proces powstrzymać i uelastycznić skórę. Dlatego pokażę Wam teraz produkty, które mi w tym pomogły. Dodam także, że w trakcie mojej ciąży dostawałam mnóstwo ofert współpracy, przesyłano mi wiele produktów mających m.in. właśnie działać przeciwko rozstępom, ale żaden z tych produktów nie pojawi się w tym wpisie i nie pojawił się na żadnym z moich social media. O wiele bardziej niż na współpracach z markami kosmetycznymi zależy mi na Waszym zaufaniu i Waszych efektach, więc szczerze Wam powiem, że żadne z tych produktów nie było godne polecenia. To co na mnie zadziałało najlepiej to produkty, które zakupiłam sama po przeczytaniu wielu artykułów w Internecie i po poleceniach położnej ze szkoły rodzenia. Chciałabym, abyście zatem miały tutaj jedyne źródło, jeden tekst do przeczytania, gdzie znajdziecie łatwiej to wszystko i możecie być pewne, że nie jest to owiane fałszywą reklamą.

Po pierwsze zacznę od balsamu, którego używałam na brzuch i właściwe tak go polubiłam, że używam do teraz. Mowa tu o balsamie z masłem shea. Co jest bardzo ważne, jest to balsam o bardzo wysokiej zawartości prawdziwego, naturalnego masła shea, a nie jak wiele producentów promuje na opakowaniach „z masłem shea”, a w składzie jedynie śladowe ilości. Balsam ten zakupiłam stacjonarnie w „Mydlarni u Franciszka” w Starogardzie Gdańskim, ale z tego co się orientuję to mają oni punkty również w innych miastach, ale także prowadzą sprzedaż online. Skład jest rewelacyjny, a do tego ma przepiękny zapach (ja polecam najbardziej białe piżmo). Konsystencja jest podobna do oleju kokosowego, trzeba najpierw rozetrzeć produkt w dłoniach i wtedy zamienia się w postać płynną, którą należy wsmarować w brzuszek. Ja w ciąży smarowałam dokładnie cały brzuch, delikatnie go masując. Przez okres ciąży zużyłam 2 opakowania smarując brzuch dwa razy dziennie (rano i wieczorem). Na resztę ciała - pośladki, nogi, ręce i plecy używałam innego produktu - tańszego, ale również z dobrym składem i mowa tutaj o ujędrniającym lotionie z Rossmanna - Mamas Babydream. Nie ma chyba co się wiele rozpisywać, produkt jest już powszechnie znany i polecany na wielu forach dla ciężarnych. Naprawdę nie warto wydawać fortuny na droższe tego typu produkty, gdyż ten świetnie zdaje egzamin. Skóra jest po nim gładka, nawilżona i rzeczywiście ujędrniona. Dodatkowo stosowałam oliwkę Johnson's Baby, która jest bezpieczna dla skóry, ma prosty skład i dobrze spełnia swoje zadanie - sprawia, że skóra przy rozciąganiu się brzuszka nie swędzi. Za każdym razem, gdy poczułam lekkie swędzenie, nakładałam właśnie tą oliwkę i to pomagało. Mi akurat to jedno opakowanie starczyło przez całą ciążę, więc chociaż chciałam, nie zdążyłam przetestować innych oliwek, ale wydaje mi się, że każda oliwka z podobnym składem będzie się do tego nadawała.

MASAŻ KROCZA

Kolejny produkt, o którym koniecznie muszę tutaj wspomnieć to produkt, który ma za zadanie działać w zupełnie innym miejscu niż brzuch, ale równie ważnym w ciąży, a co więcej - przy porodzie. Mowa tu o olejku ze słodkich migdałów i jego cudownym działaniu uelastyczniającym skórę w obrębie krocza. Skoro już piszę o wszystkim szczerze to nie mogę pominąć tego tematu, może trochę tematu tabu. Krocze, to miejsce, które naprawdę warto przygotować do porodu, gdyż to ono jest narażone na bardzo duże rozciągnięcie w trakcie wydawania dziecka na świat. Im bardziej będzie elastyczne, tym poród będzie przebiegał sprawniej i nazwijmy to „przyjemniej”. Należy zatem gdzieś od 34 tygodnia ciąży wykonywać masaż krocza z użyciem olejku ze słodkich migdałów, co powinno zaowocować zmniejszeniem ryzyka pęknięcia krocza w takcie akcji porodowej, a także zmniejszeniem prawdopodobieństwa jego nacięcia. Fakt faktem, pomimo naprawdę regularnego stosowania przeze mnie tej metody, niestety nie udało mi się uniknąć nacięcia. Ale na to trzeba być przygotowanym, gdyż większość porodów siłami natury u tzw. „pierwiastek” odbywa się z nacięciem krocza. Nie jest to nic strasznego, tak jak mogłoby się wydawać, ale mimo wszystko uważam, że warto próbować tego uniknąć stosując ten masaż.

Suche Usta W Ciąży

Inny produkt, o którym chciałabym wspomnieć to maseczka do ust, której ja osobiście używałam i używam do dziś jako błyszczyk nawilżający. Nie wiem, czy tak jest u wszystkich, ale moje usta w ciąży były o wiele bardziej suche, więc wymagały silnego nawilżenia. Tym sposobem znalazłam ten produkt i uważam, że naprawdę jest najlepszy w swoim rodzaju. Cena niestety jest bardzo wysoka, ale na szczęście maseczka jest dość wydajna.

Nie jedz "za Dwóch"!

Kolejna sprawa, której nie mogę pominąć pisząc post dotyczący pielęgnacji w ciąży to odpowiednie odżywianie i sprawność fizyczna. Bez tego, nawet stosując wszystkie wyżej wymienione produkty, nie jestem w stanie zagwarantować Wam żadnych efektów. Wiadomo, ciąża rządzi się swoimi prawami i rzecz jasna apetyt i różne zachcianki żywieniowe to jej nieodłączny element. Co ważne - nie dajcie się w to wciągnąć i nie tłumaczcie sobie, że możecie jeść „za dwóch”. Bardzo łatwo się w tym zgubić, bo waga, co oczywiste, wzrasta z każdym tygodniem, brzuszek robi się coraz większy, ale to nie oznacza, że można przestać się pilnować. Ja w czasie ciąży miałam niezwykle pobudzone pragnienie jedzenia słodyczy i nie będę Was oszukiwać - czasami ta potrzeba nie mogła zostać niezaspokojona. Ale mimo wszystko nie pozwalałam sobie na zjedzenie całego opakowania lodów, czy całej tabliczki czekolady, chodź uwierzcie, że byłabym w stanie tyle zjeść. Jadłam tyle samo posiłków co przed ciążą i w takiej samej ilości. Nie pozwalałam sobie na zjedzenie dodatkowego kotleta, czy kilku ziemniaczków więcej niż zwykle. Utrzymanie swojego stałego jadłospisu pomoże Wam nie dobrać większej ilości kalorii, przez co zmniejszycie ryzyko „roztycia się”.

AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA

To samo tyczy się ruchu w ciąży. Ruch jest bardzo ważny i nie powinno go być ani więcej, ani mniej niż przed ciążą. O ile unikanie większego wysiłku fizycznego w ciąży jest raczej zrozumiałe, to może jego zmniejszenie już niekoniecznie. Wiele kobiet błędnie interpretuje „dbanie o siebie w ciąży” jako unikanie jakiegokolwiek wysiłku fizycznego i często potrafią przeleżeć na kanapie całe 9 miesięcy (na pewno też znacie takie przypadki). Oczywiście nie mówię tutaj o kobietach, które ze względów zdrowotnych mają takie zalecenia. Aktywność fizyczna w ciąży jest bardzo ważna, ponieważ wspomaga zdrowy rozwój dziecka, pomaga uniknąć cukrzycy ciążowej, poprawia wydolność układu oddechowego i krążenia krwi (przydatne w czasie porodu, pomaga skrócić jego czas i szybciej dojść do siebie po). Pamiętajcie, że nawet zwykłe domowe obowiązki jak: sprzątanie, spacer z psem, czy chodzenie po schodach to ruch. Jeśli wcześniej nie ćwiczyłyście na siłowni, nie uprawiałyście sportów to możecie przy tym pozostać. Najważniejsze to nie zasiedzieć się "na kanapie" i nie przespać ciąży oglądając kolejne odcinki ulubionych seriali. ;)

POWODZENIA!

To by było na tyle z moich porad dotyczących pielęgnacji w ciąży. Mam nadzieję, że wyczerpująco odpowiedziałam w tym poście na wszelkie Wasze pytania i wątpliwości. Starałam się ująć wszystko o co pytałyście, ale także dodać coś od siebie, bo pamiętam jak sama poszukiwałam takich informacji, kiedy jeszcze byłam w ciąży. W kolejnej nie będę już eksperymentować z produktami, a od razu wybiorę te, które sprawdziły mi się teraz. Wszystkim przyszłym mamusiom życzę dużo zdrowia i sił. Trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązania! ❤

Polubienia

Komentarze

Anna Miodek
Anna Miodek,
Koniecznie muszę wypróbować tę maskę na usta. Piję wodę litrami, a mam koszmarnie wysuszone usta koszmarnie. Skórki dosłownie same odstają, to jest jakaś maskra.
exams.edu.pl/
Go Heels
Go Heels,
Jestem ogromną fanką ruchu "przy okazji". To jest o wiele lepsze niż 40 minut na siłowni dwa razy w tygodniu. Spacery, sprzątanie, wracanie pieszo do domu - to jest prawdziwy ruch.
goheels.pl/plecaki-damskie/
IP: 82.99.3.229